muzyczka
sobota, 5 grudnia 2015
Rozdział 10
Jack
- Jak to o nas ? -spytałem
- Osoby , które się nie znają naglę się spotkały .... Byłeś na początku bardzo samotny prawda ? Dopóki Strażnicy Cię do siebie nie przyłączyli . Po za tym są tu dopiski . Przy fragmencie " dwie dopełniające dusze " są dopiski . " Para ziemi , ognia , światła , wody " , ale są pokreśleni , że z ledwością da się je odczytać . Jesteś " Lodowa para " , która jest podkreślona . Bo nie wiem jak ty , ale ja nie znam nikogo kto potrafi władać lodem czy śniegiem .
- Dobra powiedźmy , że ogarniam , ale o co chodzi z tymi 12 kluczami ? ( Fani Fairy Tail wiedzą :P )
- Myślę , że może chodzić o 12 znaków zodiaku . Jeśli miałabym racje to ciekawe czy zwykłe , chiński czy celtyckie . A może są jeszcze jakieś inne ...
- Klucze do znaków zodiaku ? Nie bardzo mi to pasuje .
- Teraz nie wiem gdzie , ale kiedyś gdzieś czytałam , że każdy znak zodiaku istnieje naprawdę . Jest jednak ukryty , żeby go otworzyć potrzeba specjalnych zaklęć do każdego z osobna . Hmmm ... jeśli to prawda to wygląda na to , że po raz pierwszy wyruszę gdzieś dalej niż Arendelle . Chcesz mi towarzyszyć ? Chyba wypadało by o to zapytać .
- W sumie jest już wiosna więc nie mam nic do roboty
- Czyli się zgadzasz ?
- Yup
Elsa
- Kiedy chcesz wyruszyć ? - spytałam
- A tobie kiedy pasuje ?
- Szczerze nie wiem . Łatwo mi się będzie spakować . A co z Tobą ?
- Mam moją laskę więc nic więcej mi nie trzeba .
- To może ... jutro z rana ?
- Czemu by nie ?
- Czyli ustalone . Zatem proszę mi wybaczyć ,ale zacznę się pakować .
- Jasne już uciekam , ale mogę się rozejrzeć po zamku i jego okolicach ?
- Oczywiście .
Kiedy Jack wyszedł wyciągałam mały plecak który dostałam od Olafa jakiś czas temu . Zaczarowałam go tak aby wszystko co tam dawałam się zmniejszało , a sam plecak powiększał się w środku . Spakowałam dużo rzeczy . Mnóstwo ziół , książek , szamponów i mydeł ręcznie robionych , portfel na klucze i innych według mnie ważnych rzeczy . ( O których dowiecie się z czasem ) Kiedy już byłam spakowana odłożyłam plecak na łóżko . Był lżejszy niż myślałam . Postanowiłam się wyciszyć . Weszłam do łazienki , żeby Jack przypadkiem mnie teraz nie zobaczył . Rozebrałam się po czym otuliłam ciało miękkim ręcznikiem . Narzuciłam na siebie płaszcz z kapturem . Wyszłam z pokoju i szłam w stronę gorących źródeł , które tu były zanim się pojawiłam . Po chwili byłam na miejscu . Zdjęłam płaszcz i weszłam do gorącej . parującej wody
Jack
Kiedy latałem i zwiedzałem zamek zauważyłem jak Elsa w jakimś płaszczu idzie w stronę lasku . Poleciałem za nią i dotarłem do ogromnych , gorących źródeł . Elsa zdjęła płaszcz i zauważyłem , że jest w samym ręczniku . Weszła w nim do wody i rozpuściła warkocz . Jej włosy delikatnie pływały wokół jej głowy . Kiedy do niej podleciałem bliżej Elsa miała miała zamknięte oczy i delikatny rumieniec na twarzy .
- Dalej o tym myślisz ?
Otworzyła szybko oczy .
- Jack duchu jeden proszę nie strasz mnie tak .
- Przepraszam
Wyraz jej rozgniewanych oczu złagodniał
- Jak chcesz to możesz się tu do mnie przyłączyć . Ręcznik masz w łazience , w twoim pokoju .
- Dobrze , to zaraz przylecę .
Poleciałem do pokoju , który Elsa zaproponowała mi wcześniej . Zdjąłem bluzę i spodnie . Po namyśle bokserki też . Ręcznikiem przepasałem biodra i poleciałem znów do Elsy . Dalej siedziała w tym samym miejscu . W jej wyglądzie zmienił się rumieniec na trochę większy . Kiedy wszedłem do wody Elsa znowu otworzyła oczy i lekko się uśmiechnęła .
- Odpowiesz teraz na moje pytanie ? - spytałem
- O ile ty odpowiesz potem na moje .
- Dobrze
- Dalej o tym myślę bo coś mi tu nie pasuje . Jak jedna decyzja może zaważyć o całym naszym świecie i do tego jeszcze jakiś o którego istnienia nie wiem , albo wiedzieć nie chcemy .
- Nie wiem , ale jeśli to prawda to może być ciekawie .
- Obawiam się , że może być za ciekawie .
- Jakie miałaś do mnie pytanie ?
- Miałam jakby wizje , albo przebłysk intuicji , który mówił mi ,że powinniśmy zacząć poszukiwania ów kluczy w Japonii .
- Dobrze czemu nie ?
Ostatni rozdział był strasznie krótki . W ramach przeprosin ten jest nieco dłuższy .
sobota, 28 listopada 2015
Rozdział 9
Jack
Leciałem za Elsą do pokoju . Ewidentnie dalej była w szoku po tym co się stało . Szczerze się jej nie dziwiłem . Jeśli ten cały Livius miał rację to Elsa rzeczywiście jest wyjątkowa . Naglę zauważyłem , że za Elsą tworzy się ścieżka ze szronu .
- Elsa ... wszystko w porządku ?
- Oprócz tego , że jestem w szoku po tym co powiedział Livius ? To tak po za tym jest bosko .
- Ten sarkazm był niemal bolesny - rzuciła mi spojrzenie po którym przestałem mówić . Po chwili ciszy dla mnie ciągnącej się niemiłosiernie długo znowu zadałem jej pytanie .
- Co teraz zamierzasz ?
- Kiedy przeczytamy tę przepowiednie zrobię sobie przerwę od tego miejsca . Polecę z Luną może w jakieś cieplejsze miejsce .
- Jakieś szczególe ? Myślałem , że chłód Ci odpowiada .
- Odpowiada , ale pomału zaczyna mnie męczyć . Dzień w dzień to samo . Chce na nowo poznać świat , który dawno temu zostawiłam .
Myśląc nad tym co powiedziała dotarliśmy pod pokój Elsy . Chciała otworzyć drzwi , ale ją uprzedziłem .
-Panie przodem
Elsa zaśmiała się
- Dzięki
W czasie kiedy ja zamknąłem drzwi Elsa podeszła do biurka i wzięła z niego grubą , starą i oprawioną w skórę książkę .
- W środku jest jakaś kart - zauważyła Elsa
- Może Liviusowi chodziło o jakąś konkretną przepowiednie ?
- Może
Elsa otworzyła ją , wzięła głęboki oddech i zaczęła czytać
Kiedy spotkają się w końcu dwie dopełniające dusze
Które samotność znają , aż za dobrze i za długo w niej żyją
Wyruszą w podróż długą i chwilami niebezpieczną .
Znaleźć muszą dwanaście kluczy by drzwi ich
Wspólnego przeznaczenia mogły się otworzyć
Kiedy znajdą co znaleźć powinni odkryją prawdę
Prawda może być zabójcza o ile nie zaufają sobie
Tylko wiara w siebie nawzajem może uratować losy nie tylko od nich
Lecz jedna decyzja może zważyć o losach świata i od nich
I od tych w których dotychczas nie wierzyli .
Elsa skończyła czytać i zamknęła oczy . Ewidentnie nad czymś myślała . Po chwili je otworzyła . Można w nich było dostrzec jakby nie dowierzanie , ale jednocześnie też i podniecenie .
- Jak myślisz o kogo tu chodzi?
- Myślę , że o nas Jack ...
Może i krótki , ale hm ... przynajmniej tylko tydzień różnicy :D
sobota, 21 listopada 2015
Rozdział 8
Zima coraz bliżej i chyba nawet wena wróciła . Zauważyłam , że dużo osób straciło wene czy coś :/
Elsa
Rozmawialiśmy potem jeszcze z parę godzin . Głównie to Jack zadawał pytania , ale ja nie byłam mu dłużna .
- Skoro byłaś królową to miałaś narzeczonego czy kogoś ? - spytał naglę .
Czułam , że zaczynam się rumienić .
- Nie . Ludzi ciekawiło jaka jestem , ale bali się nieznanego . A ty miałeś kogoś albo masz ? A może ktoś Ci się podoba ?
- Hm ... raczej są osoby , które mnie ciekawią , ale raczej nikt mi się nie podoba w tym sensie .
- Przyjemnie mi się z tobą rozmawia ( w tym miejscu był piękny i inteligent tekst . Przyjemnie mi się z tobą piszę . W sumie ... tak mój " drogi " mózgu całkiem przyjemnie XD )
- Mi też . Czuje jakbyśmy się znali całe życie chociaż prawie nic o sobie nie wiem .
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę rozmawiając i patrząc w niebo .
- Powinieneś iść chociaż trochę odpocząć .
- Ale ja nie jestem śpiący mamo
Zaczęłam chichotać . Nikt nigdy mnie tak nie nazwał i raczej nikt mnie już tak nie nazwie .
- Odpocznij chociaż chwilkę , jakby co powiem bałwankowi gdzie teraz pójdę
- A gdzie pójdziesz ?
- Do kuchni
Odprowadziłam Jack'a do pokoju . Kiedy zamknął drzwi szybko poszłam powiedzieć bałwankowi , że jestem w kuchni . Wzięłam mój notatnik i długopis . Zaczęłam myśleć co by zrobić Strażnikom na śniadanie . Kiedy wstępnie napisałam co będę potrzebować poszłam po składniki . Parę naleśników z czekoladą , syrop klonowy i sok z pomarańczy . Poukładałam wszystko na stole i poszłam do szklarni po małe niespodzianki . Zającowi nazbierałam trochę marchewek , Mikołajowi lukrecji , Zębuszce mięte , Piaskowi melisę , a Jack'owi mieszankę ziół które czuł gdy rozkwitł kwiat pragnień . Kiedy wróciłam do kuchni Strażnicy właśnie weszli do jadalni .
- Ale tu smakowicie pachnie - zaśmiał się Mikołaj
- W takim razie siadajcie i jedzcie . Ja jeszcze muszę coś zrobić. Smacznego
- Dzięki - Odpowiedzieli i zaczęli jeść .
Ja w tym czasie poszłam do kuchni i wyczyściłam prezenty . Kiedy delikatnie osuszyłam je szmateczką dałam je do woreczków . Jeden woreczek dla każdego Strażnika . Kiedy już skończyli jeść posprzątałam talerze i w ich miejscu położyłam woreczki . Patrzyli na nie i nie bardzo wiedzieli co z nimi zrobić .
- Możecie to uznać jako prezent
Kiedy tylko to powiedziałam poszłam z naczyniami . Zaczęłam je myć kiedy usłyszałam jak ktoś otwiera okno . Kiedy wyjrzałam z kuchni na parapecie stał Neil .
- Elso gdzie jesteś ?
Strażnicy chyba pierwszy raz widzieli feniksa . Ich reakcja była taka , że patrzyli na niego jak ciele na malowane wrota .
- Tu jestem Neil o co chodzi ?
Jack
Gdy tylko Elsa wyszła z kuchni , Neil do niej podleciał i powiedział
- Livius bardzo by chciał Cię w końcu osobiście poznać . Wczoraj zrobiłaś na nim bardzo duże wrażenie . Łapa Horo jest już zdrowa i zaraz doleci tu z nim i książkami .
- Dobrze , dziękuje za przekazanie wiadomości .
Neil tylko skinął głową i wyleciał przez okno , którym tu wleciał . Strażnicy popatrzyli na siebie i się lekko uśmiechnęli .
- Jack my już lecimy . Lecisz z nami ?
- Nie , chce jeszcze w pewne miejsce polecieć .
- Dobrze .
Prawda była taka , że naprawdę chciałem jeszcze polecieć do Bennettów . Po za tym jestem ciekawy jak ten Livius wygląda . Patrząc na Else widziałem , że się trochę zdziwiła . Strażnicy zaczęli się zbierać i żegnać z Elsą . Każdy ją serdecznie , uściskał nawet Zając , Widać było , że pomimo faktu iż byli ze sobą tylko chwilkę zyskała ich sympatie . Kiedy wszyscy już polecieli zauważyłem ile to dla niej znaczyło . Pod jej nogami zaczął tworzyć się szron .
- Miałabyś coś przeciwko gdybym jeszcze trochę został ?
- Nie . Nie wiem czego mam się po Liviusie spodziewac , ale coś mi mówi , że nikogo nie skrzywdź..
Staliśmy przez chwile w ciszy . Nagle jednak Elsa się odezwała
- Dziękuje
- Za co ?
- Za wszystko . Moje życie się zmieniło na lepsze odkąd Cie poznałam .
- Za to nie musisz dziękować . Mogę iść z Tobą na spotkanie z Liviusem ?
- Możesz
Elsa
Poszliśmy w stronę ogrodu . Tam przyleciał po raz pierwszy Neil . Szliśmy w milczeniu , słychać było tylko lekki stukot moich obcasów . Od zawsze miałam wyczulony słuch , słyszałam już charakterystyczny odgłos skrzydeł . Kiedy byliśmy przy wejściu do ogrodu zauważyłam kogoś .
Elsa
Rozmawialiśmy potem jeszcze z parę godzin . Głównie to Jack zadawał pytania , ale ja nie byłam mu dłużna .
- Skoro byłaś królową to miałaś narzeczonego czy kogoś ? - spytał naglę .
Czułam , że zaczynam się rumienić .
- Nie . Ludzi ciekawiło jaka jestem , ale bali się nieznanego . A ty miałeś kogoś albo masz ? A może ktoś Ci się podoba ?
- Hm ... raczej są osoby , które mnie ciekawią , ale raczej nikt mi się nie podoba w tym sensie .
- Przyjemnie mi się z tobą rozmawia ( w tym miejscu był piękny i inteligent tekst . Przyjemnie mi się z tobą piszę . W sumie ... tak mój " drogi " mózgu całkiem przyjemnie XD )
- Mi też . Czuje jakbyśmy się znali całe życie chociaż prawie nic o sobie nie wiem .
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę rozmawiając i patrząc w niebo .
- Powinieneś iść chociaż trochę odpocząć .
- Ale ja nie jestem śpiący mamo
Zaczęłam chichotać . Nikt nigdy mnie tak nie nazwał i raczej nikt mnie już tak nie nazwie .
- Odpocznij chociaż chwilkę , jakby co powiem bałwankowi gdzie teraz pójdę
- A gdzie pójdziesz ?
- Do kuchni
Odprowadziłam Jack'a do pokoju . Kiedy zamknął drzwi szybko poszłam powiedzieć bałwankowi , że jestem w kuchni . Wzięłam mój notatnik i długopis . Zaczęłam myśleć co by zrobić Strażnikom na śniadanie . Kiedy wstępnie napisałam co będę potrzebować poszłam po składniki . Parę naleśników z czekoladą , syrop klonowy i sok z pomarańczy . Poukładałam wszystko na stole i poszłam do szklarni po małe niespodzianki . Zającowi nazbierałam trochę marchewek , Mikołajowi lukrecji , Zębuszce mięte , Piaskowi melisę , a Jack'owi mieszankę ziół które czuł gdy rozkwitł kwiat pragnień . Kiedy wróciłam do kuchni Strażnicy właśnie weszli do jadalni .
- Ale tu smakowicie pachnie - zaśmiał się Mikołaj
- W takim razie siadajcie i jedzcie . Ja jeszcze muszę coś zrobić. Smacznego
- Dzięki - Odpowiedzieli i zaczęli jeść .
Ja w tym czasie poszłam do kuchni i wyczyściłam prezenty . Kiedy delikatnie osuszyłam je szmateczką dałam je do woreczków . Jeden woreczek dla każdego Strażnika . Kiedy już skończyli jeść posprzątałam talerze i w ich miejscu położyłam woreczki . Patrzyli na nie i nie bardzo wiedzieli co z nimi zrobić .
- Możecie to uznać jako prezent
Kiedy tylko to powiedziałam poszłam z naczyniami . Zaczęłam je myć kiedy usłyszałam jak ktoś otwiera okno . Kiedy wyjrzałam z kuchni na parapecie stał Neil .
- Elso gdzie jesteś ?
Strażnicy chyba pierwszy raz widzieli feniksa . Ich reakcja była taka , że patrzyli na niego jak ciele na malowane wrota .
- Tu jestem Neil o co chodzi ?
Jack
Gdy tylko Elsa wyszła z kuchni , Neil do niej podleciał i powiedział
- Livius bardzo by chciał Cię w końcu osobiście poznać . Wczoraj zrobiłaś na nim bardzo duże wrażenie . Łapa Horo jest już zdrowa i zaraz doleci tu z nim i książkami .
- Dobrze , dziękuje za przekazanie wiadomości .
Neil tylko skinął głową i wyleciał przez okno , którym tu wleciał . Strażnicy popatrzyli na siebie i się lekko uśmiechnęli .
- Jack my już lecimy . Lecisz z nami ?
- Nie , chce jeszcze w pewne miejsce polecieć .
- Dobrze .
Prawda była taka , że naprawdę chciałem jeszcze polecieć do Bennettów . Po za tym jestem ciekawy jak ten Livius wygląda . Patrząc na Else widziałem , że się trochę zdziwiła . Strażnicy zaczęli się zbierać i żegnać z Elsą . Każdy ją serdecznie , uściskał nawet Zając , Widać było , że pomimo faktu iż byli ze sobą tylko chwilkę zyskała ich sympatie . Kiedy wszyscy już polecieli zauważyłem ile to dla niej znaczyło . Pod jej nogami zaczął tworzyć się szron .
- Miałabyś coś przeciwko gdybym jeszcze trochę został ?
- Nie . Nie wiem czego mam się po Liviusie spodziewac , ale coś mi mówi , że nikogo nie skrzywdź..
Staliśmy przez chwile w ciszy . Nagle jednak Elsa się odezwała
- Dziękuje
- Za co ?
- Za wszystko . Moje życie się zmieniło na lepsze odkąd Cie poznałam .
- Za to nie musisz dziękować . Mogę iść z Tobą na spotkanie z Liviusem ?
- Możesz
Elsa
Poszliśmy w stronę ogrodu . Tam przyleciał po raz pierwszy Neil . Szliśmy w milczeniu , słychać było tylko lekki stukot moich obcasów . Od zawsze miałam wyczulony słuch , słyszałam już charakterystyczny odgłos skrzydeł . Kiedy byliśmy przy wejściu do ogrodu zauważyłam kogoś .
Wyglądał na 15-latka . Jego niemal fioletowe oczy lśniły w ciemnościach . Ubrany był elegancko . Czarne spodnie , biała koszula , a na to nałożoną miał długą do ziemi , czarną pelerynę .
- Ty jesteś Elsa ? - spytał
- Tak a ty zapewne Livius ?
- Miło mi Cię w końcu poznać .
. Kiedy podeszliśmy za rogu wyszła Horo . Horo była gryfem . Miała duże oczy o barwie dojrzałego jabłka . Na przedniej łapie miała bandaż .
- Mogę wiedzieć czemu zawdzięczam twoją wizytę . ?
-Neil i Horo wiele mi o tobie opowiadali . Niezwykła dziewczyna . Żyje od ponad 300 lat , która szybko uczy się magi i czasami wymyśla swoją .
- Jak to ? Kiedy ja wymyśliłam jakieś zaklęcie ?
- Wiem , że dal Ciebie twoja moc to teraz codzienność , ale prawda jest taka , że otrzymałaś ją od światła . Kiedy twoja matka była w ciąży ktoś rzucił na nią silne zaklęcie - śmierci , ale ty je zablokowałaś . Jako iż byłaś jeszcze taka młoda światło chciało w ten sposób Ci pogratulować . Dało Ci moc władania lodem i nieśmiertelność .
- Chcesz powiedzieć , że światło dało mi moc władania lodem ?
- Dokładnie światło księżyca . Światło przyznaje moce tym , którzy na nie zasługują . O ile się nie mylę ty jesteś Jack Mróz . Ty również dostałeś taką moc jak Elsa , ale żadne z was jej w pełni nie przebudziło . Przyszedłem tu głównie po to by się upewnić co do jednej rzeczy . Teraz jestem pewnie iż niedługo będzie wielki finał . Elsa przeczytaj z Jack'iem przepowiednie , które Ci przyniosłem .
Livius popatrzył na niebo . Słońce już dawno wzeszło . Mogła być 11 .
- Najwyższa pora się zbierać . Horo zostawiła Ci książki w sypialni , a Neil wziął zapłatę . Do zobaczenia w niedługiej przyszłości .
- Do zobaczenia
Livius się odwrócił i wyszedł . Ja i Jack dalej staliśmy jak jakieś słupy soli . Po chwili odezwał się Jack
- To było ... dziwne
Długo mnie nie było , ale teraz już chyba wrócę :3
niedziela, 21 czerwca 2015
Żyje ... albo i nie :D Radosnej Nocy Kupały
Hejka :3 Ja chciałabym bardzo przeprosić za ten dłuuugi brak aktywności . Do piątku powinien pojawić się rozdział . Ogólnie napisanych mam do 17 rozdziału a wymyślone tak mniej więcej do 35 :P Jako wyjaśnienie podam , że mój laptop ma trudno dostępne części i zanim szybka mi dojechała ( z Ameryki ściągali mi ekran O.o ) minął miesiąc a potem miałam awanturę z powodu ocen i paru innych rzeczy . Tak więc jakbyście chcieli się czegoś dowiedzieć to zapytajcie w komentarzu czy gdzieś . Jeszcze raz przepraszam . Chciałam wam coś na komórce napisać , ale 2 h na 1 rozdział po czym w sumie tylko 1 mi się zapisał i wysłał :\ Zatem do zobaczenia niedługo :3 Radosnej Nocy Kupały .
czwartek, 30 kwietnia 2015
Rozdział 7
Przepraszam , że nic nie pisałam , ale nie mogłam wejść na blogera ... pokazywało mi , że nie ma takiego bloga ... dopiero w środę wieczorem pojawiła mi się możliwość pisania :) w ramach przeprosin możecie zadać mi pytanie lub wyzwanie . Na pytania wszystkie odpowiem ( nieważne jak będą zue :D ) a wyzwanie wylosuje i je nagram albo coś innego :) zapraszam do czytania :D
Elsa
Dlaczego się zgodziłam ? Mówiłam , że jak ktoś będzie czegoś potrzebować to będę w pokoju .
- Pozwolisz , że coś zrobię ? - zapytałam
- Oczywiście - odpowiedział uśmiechając się
Wyczarowałam z lodu małego bałwanka trochę mniejszego niż Olaf .
- Gdyby któryś ze strażników tu przyszedł powiedz , że jestem z Jackiem w ... - przerwałam patrząc na Jack'a
- W tym twoim ogrodzie - dokończył
- Powiedz im o tym jakby co dobrze ? -spytałam
Bałwanek skinął głową i poszedł usiąść przy drzwiach
- To co idziemy już ? -spytałam
- Lecimy - poprawił mnie Jack z uśmiechem na twarzy
- Wiesz , że nie umiem sama lecieć , na razie ( Ktoś tu widzi spojler XD )
- Jeśli by Ci to nie przeszkadzało to mogę Cię przytrzymać
- Nie przeszkadzało by mi to
Jack podszedł do mnie i dał moje ręce na swój kark
- Tylko nie krzycz - poprosił
Po tych słowach wziął mnie na ręce i wyleciał przez balkon w stronę ogrodu .
Kiedy lecieliśmy poczułam jak jego mięśnie zaczynają się rozluźniać . Zaczęliśmy chichotać . Będąc już w ogrodzie postawił mnie na ziemi .
- Było źle ? - spytał a w jego oczach dostrzegłam błysk
- Mogło być gorzej - powiedziałam po czym wzięłam go za rękę i pociągnęłam do ławki na , której go zobaczyłam po raz pierwszy .
Jack
Kiedy Elsa zaprowadziła mnie do ławki usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać .
- Od dawna zajmujesz się tą magią ?
- Jakieś pół roku od kiedy opuściłam Arendelle
- A te słowa , które w tedy powiedziałaś co znaczą ?
- To starożytne nazwy żywiołów . Ziemi , powierza i wody .
- Mówiłaś , że kiedy twoje emocje są silne nie panujesz nad swoją mocą
- Dlatego uczę się trochę magi . Gdybym zrobiła zimę latem potrafiłabym potem naprawić jak najwięcej związanych z tym szkód .
- Nie czujesz się przypadkiem jak na jakimś przesłuchaniu ?
- Nie bardzo . Rozumiem , że możesz być ciekawy , ponieważ nie na co dzień spotyka się osobę o podobnych umiejętnościach co ty .
- Masz w ogóle jakieś wady ?
- Tak - powiedziała ze śmiechem - Jak każdy . Jestem nieśmiała , ślepa na ważne szczegół , nieczuła ... i wiele innych ( ta ... i cierpi na zaniżoną samoocenę XDD )
- Jakoś ciężko mi w to uwierzyć
Elsa zaśmiała się delikatnie i cicho . Nagle w górze zauważyłem jak coś jasnego leci w tę stronę . Przed Elsą wylądował wielki ptak cały pokryty małymi płomykami ognia .
- Znasz zasady . Przylecę potem z Horo i Ci je damy a ty dasz nam parę ziół - powiedział Feniks
- Dobrze
Feniks podał jej pergamin . Elsa go rozwinęła . Było na nim pełno dziwnych znaków . Przy większości zaznaczyła swoją mocą kropkę . Na dole podpisała się i związała pergamin wstążką .
- Dziękuje , kiedy mam się ich spodziewać ? -spytała
- Za jakiś tydzień Horo skaleczyła się w łapę i musimy czekać , aż dolecą dla niej zioła .
- Poczekaj tu chwilkę .
Elsa szybko wstała i poszła do szklarni .
- Jesteś feniksem ? - spytałem
- Tak jestem Neil. Jestem jednym z towarzyszy czarodzieja , który dostarcza książki osobą łaknącym wiedzy .
Patrzyliśmy na siebie chwile . Kiedy Elsa wróciła dała Neilowi jakiś woreczek który przyjemnie pachniał .
- Kiedy wrócisz daj komuś te zioła . Niech zrobi z nich wywar to Horo powinna poczuć się lepiej .
Neil skłonił się jej po czym z zabrał z powrotem pergamin i zioła i odleciał .
- Dajesz zioła za książki ? - zapytałem
- Tak . Rzadkie zioła lub lecznicze , w zamian za książki magiczne .
- A właśnie czemu uważasz , że jesteś nie czułą ?
- Nie pomagam ludziom ... - zaczęła Elsa , ale jej przerwałem
- W tym woreczku były zioła , które miały pomóc Horo , a ty mówisz o sobie nieczuła ?
- Zostawiłam siostrę samą i nie pomyślałam co ona musiała czuć . Byłam raz w Arendelle po tym jak tu przyszłam , ale nikt mnie nie zauważył . Wszyscy mieli własne sprawy i mnie nie zauważyli . Kiedy jakieś dziecko przeszło wewnątrz mnie wystraszyłam się i poprosiłam Olafa by mnie informował o tym co się akurat tam działo
- Jakieś dziecko przez ciebie przeszło ?
- Tak poczułam w tedy taką pustkę . Ludzie mnie nie widzieli , ale cała natura czuła moją obecność . Kochałam naturę od zawsze więc chciałam coś dla niej zrobić . Tak dostałam pierwszą książkę od Liviego o uprawie roślin .
- Zaraz kto to Livi ?
- To skrót od Liviusa . Jest to czarodziej u którego wymieniam zioła na książki . Jest towarzyszem Neila i Horo .
Jeszcze raz przepraszam teraz myślę , że będę miała okazje wrzucać częściej a nie raz na miesiąc :/
Elsa
Dlaczego się zgodziłam ? Mówiłam , że jak ktoś będzie czegoś potrzebować to będę w pokoju .
- Pozwolisz , że coś zrobię ? - zapytałam
- Oczywiście - odpowiedział uśmiechając się
Wyczarowałam z lodu małego bałwanka trochę mniejszego niż Olaf .
- Gdyby któryś ze strażników tu przyszedł powiedz , że jestem z Jackiem w ... - przerwałam patrząc na Jack'a
- W tym twoim ogrodzie - dokończył
- Powiedz im o tym jakby co dobrze ? -spytałam
Bałwanek skinął głową i poszedł usiąść przy drzwiach
- To co idziemy już ? -spytałam
- Lecimy - poprawił mnie Jack z uśmiechem na twarzy
- Wiesz , że nie umiem sama lecieć , na razie ( Ktoś tu widzi spojler XD )
- Jeśli by Ci to nie przeszkadzało to mogę Cię przytrzymać
- Nie przeszkadzało by mi to
Jack podszedł do mnie i dał moje ręce na swój kark
- Tylko nie krzycz - poprosił
Po tych słowach wziął mnie na ręce i wyleciał przez balkon w stronę ogrodu .
- Było źle ? - spytał a w jego oczach dostrzegłam błysk
- Mogło być gorzej - powiedziałam po czym wzięłam go za rękę i pociągnęłam do ławki na , której go zobaczyłam po raz pierwszy .
Jack
Kiedy Elsa zaprowadziła mnie do ławki usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać .
- Od dawna zajmujesz się tą magią ?
- Jakieś pół roku od kiedy opuściłam Arendelle
- A te słowa , które w tedy powiedziałaś co znaczą ?
- To starożytne nazwy żywiołów . Ziemi , powierza i wody .
- Mówiłaś , że kiedy twoje emocje są silne nie panujesz nad swoją mocą
- Dlatego uczę się trochę magi . Gdybym zrobiła zimę latem potrafiłabym potem naprawić jak najwięcej związanych z tym szkód .
- Nie czujesz się przypadkiem jak na jakimś przesłuchaniu ?
- Nie bardzo . Rozumiem , że możesz być ciekawy , ponieważ nie na co dzień spotyka się osobę o podobnych umiejętnościach co ty .
- Masz w ogóle jakieś wady ?
- Tak - powiedziała ze śmiechem - Jak każdy . Jestem nieśmiała , ślepa na ważne szczegół , nieczuła ... i wiele innych ( ta ... i cierpi na zaniżoną samoocenę XDD )
- Jakoś ciężko mi w to uwierzyć
Elsa zaśmiała się delikatnie i cicho . Nagle w górze zauważyłem jak coś jasnego leci w tę stronę . Przed Elsą wylądował wielki ptak cały pokryty małymi płomykami ognia .
- Znasz zasady . Przylecę potem z Horo i Ci je damy a ty dasz nam parę ziół - powiedział Feniks
- Dobrze
Feniks podał jej pergamin . Elsa go rozwinęła . Było na nim pełno dziwnych znaków . Przy większości zaznaczyła swoją mocą kropkę . Na dole podpisała się i związała pergamin wstążką .
- Dziękuje , kiedy mam się ich spodziewać ? -spytała
- Za jakiś tydzień Horo skaleczyła się w łapę i musimy czekać , aż dolecą dla niej zioła .
- Poczekaj tu chwilkę .
Elsa szybko wstała i poszła do szklarni .
- Jesteś feniksem ? - spytałem
- Tak jestem Neil. Jestem jednym z towarzyszy czarodzieja , który dostarcza książki osobą łaknącym wiedzy .
Patrzyliśmy na siebie chwile . Kiedy Elsa wróciła dała Neilowi jakiś woreczek który przyjemnie pachniał .
- Kiedy wrócisz daj komuś te zioła . Niech zrobi z nich wywar to Horo powinna poczuć się lepiej .
Neil skłonił się jej po czym z zabrał z powrotem pergamin i zioła i odleciał .
- Dajesz zioła za książki ? - zapytałem
- Tak . Rzadkie zioła lub lecznicze , w zamian za książki magiczne .
- A właśnie czemu uważasz , że jesteś nie czułą ?
- Nie pomagam ludziom ... - zaczęła Elsa , ale jej przerwałem
- W tym woreczku były zioła , które miały pomóc Horo , a ty mówisz o sobie nieczuła ?
- Zostawiłam siostrę samą i nie pomyślałam co ona musiała czuć . Byłam raz w Arendelle po tym jak tu przyszłam , ale nikt mnie nie zauważył . Wszyscy mieli własne sprawy i mnie nie zauważyli . Kiedy jakieś dziecko przeszło wewnątrz mnie wystraszyłam się i poprosiłam Olafa by mnie informował o tym co się akurat tam działo
- Jakieś dziecko przez ciebie przeszło ?
- Tak poczułam w tedy taką pustkę . Ludzie mnie nie widzieli , ale cała natura czuła moją obecność . Kochałam naturę od zawsze więc chciałam coś dla niej zrobić . Tak dostałam pierwszą książkę od Liviego o uprawie roślin .
- Zaraz kto to Livi ?
- To skrót od Liviusa . Jest to czarodziej u którego wymieniam zioła na książki . Jest towarzyszem Neila i Horo .
Jeszcze raz przepraszam teraz myślę , że będę miała okazje wrzucać częściej a nie raz na miesiąc :/
niedziela, 29 marca 2015
Rozdział 6
To co ? Planowałam dodać wcześniej ale przez koleżankę zaczęłam oglądać Death Nota ... zaczynamy bez zbędnego przeciągania :D
Elsa
- ... bawiąc się z siostrą niechcący zraniłam ją . Miałam w tedy siedem lat , Ania cztery . Dzięki pomocy troli udało się ją uratować , ale we mnie coś pękło . Nie chciałam coś znów jej zrobić . Od kiedy miałam siedem lat byłam zamknięta w pokoju , gdzie próbowałam zapanować nad mocą . Dorastałyśmy z dala od siebie . Osiem lat po tym incydencie nasi rodzice zginęli na morzu . W tedy straciłam całkowicie kontrole nad moim mocami . Przez trzy lata starałam się to opanować , ale po koronacji bałam się kogoś zranić , więc gdy siostra zabrała mi jedyną ochronę moja moc zaczęła szaleć . W ciągu zaledwie godziny uciekając zamroziłam całe królestwo . Przez całą noc szłam jak najdalej od Arendelle . Kiedy tu dotarłam wybudowałam ten zamek i po raz pierwszy od tak dawna poczułam smak wolności . Kiedy się uspokoiłam przyszła tu Ania i zraniłam ją bardzo mocno ... prawie ją zabiłam . Dzięki temu nauczyłam się jak mniej więcej panować nad mocą . Kiedy sprawiłam , że w całym Arendelle znów było lato oddałam Ani królestwo i powiedziałam , że wrócę jak nauczę całkowicie tę moc okiełznać . Poprosiłam Olafa o pomoc i co pełnie przynosił mi parę rzeczy . Najczęściej książki i jakieś nasiona . Żyłam czytając i hodując rośliny przez 250 lat i nawet tego nie zauważyłam .
Wszyscy patrzeli na mnie wielkim oczami . Nawet Jack a przecież i tak znał większość szczegółów tej historii .
- Nie zauważyłaś jak mineło 250 lat ? - zapytał Zając
- Nie bardzo , uczyłam się paru ciekawych rzeczy - odpowiedziałam
- Jakich ciekawych rzeczy ? - dopytywała się Zębuszka
- Uczyłam się języków , czarów , geografii świata i wielu innych - odpowiedziałam
Nad głową Piaskowego ludka pojawił złoty piasek który przybrał kształt kawałku patyka z którego wychodziło mnóstwo mniejszych wzorów . Mikołaj popatrzył na niego i chyba wyczytał z tych obrazków o co chodziło .
- Do czarów używasz różdżki ? - zaczął
- Nie . Formułek uczyłam się na pamięć . Potem wystarczy wiedzieć co dane słowo znaczy by wiedzieć co się ma stać .
- Pokażesz nam coś ? - Poprosiła Zębuszka
- Dobrze tylko pozwolicie , że coś przyniosę .
Jack
Twarz Elsy kiedy opowiadała o sobie była taka smutna . Widać było , że większość wspomnień sprawia jej ból , ale ona nie uległa mu tylko mówiła dalej . Kiedy skończyła inni zadawali jej pytania . Tylko ja siedziałem cicho kiedy Ząbek poprosiła żeby pokazała jakiś czar , Elsa poszła coś przynieść . Po chwili wróciła z małym woreczkiem i małą doniczkę z ziemią . Postawiła to na stole i wyciągnęła z woreczka małe nasionko i zsadziła je .
- uruz , ansuz et laguz - szepnęła Elsa .
Siedziałem blisko niej , ale nie bardzo rozumiałem co to znaczy . Naglę doniczka delikatnie się zakołysała , pojawił się nad nią dziwny symbol ledwie widoczny otoczony pnączami i liśćmi , zniknął po sekundzie
i roślina w doniczce zaczęła rosnąć . Była to niesamowita roślina każdy kwiat miała inny , pomimo tego , że zapachy powinny pachnięć strasznie słodka zapach ten od razu skojarzył mi się z Elsą .
- Niesamowite - szepnął North
- To jest jeden z wielu czarów do którego już nie trzeba się psychicznie nastawić . Nie zabiera mi już energii ponieważ często go używam ,
- Pięknie pachnie - stwierdził Zając
-To nie jest zwykła roślina . Każdy czuje nieco inny zapach . Taki jaki mu się ostatnio spodobał . -wytłumaczyła Elsa
Wszyscy zjedli i wypili to co Elsa przygotowała . Wyśmienicie gotuje . Ma za dużo zalet ... zaczynam się lekko bać co może być jej wadą .
- Chcecie może odpocząć w pokojach ? Będziecie się mogli odświeżyć i przespać . - zaproponowała Elsa
- Ja nie mam na razie nic do roboty a wy ? - zapytał Zająć
Wszyscy przecząco pokręcili głowami .
- Pokaże wam wasze pokoje w których powinno wam się podobać . Po za tym pokaże wam gdzie możecie mnie szukać jakbyście czegoś potrzebowali .
Elsa
Każdemu pokazałam gdzie mogą mnie znaleźć a potem odprowadziłam ich do komnat . Kiedy weszłam do pokoju zauważyłam Jack'a siedzącego na balkonie .
- Mogę Ci w czymś pomóc ? - zapytałam
- Ja chciałem Ci zadać to pytanie . Olaf mówił mi , że obiecałaś wrócić do Arendelle jak tylko zapanujesz nad mocą , ale jeszcze nie wróciłaś więc pomyślałem , że może będę mógł Ci jakoś pomóc .
- Dziękuje . Potrafię panować nad mocą dopóki moje emocje nie są za silne . Raczej wątpię by mogły być we mnie jakieś odruchy ludzkie skoro nie przebywam z nimi od dawna .
- Nie mów tak . Mam do ciebie pytanie odnośnie tego kwiatu co zasiałaś ...
- Tak ?
- Dlaczego dla mnie on pachnie jak ty ?
Zarumieniłam się lekko
- Może dlatego , że podoba Ci się mój zapach ?
- Może ... chciała byś chwilę polatać ?
- Czemu by nie ?
...
Przepraszam , że tak długo nic nie dodawałam szukam od jakiegoś czasu zdjęć co by pasowały do bloga no ale jakoś tak nie bardzo mi to wychodzi :(
Elsa
- ... bawiąc się z siostrą niechcący zraniłam ją . Miałam w tedy siedem lat , Ania cztery . Dzięki pomocy troli udało się ją uratować , ale we mnie coś pękło . Nie chciałam coś znów jej zrobić . Od kiedy miałam siedem lat byłam zamknięta w pokoju , gdzie próbowałam zapanować nad mocą . Dorastałyśmy z dala od siebie . Osiem lat po tym incydencie nasi rodzice zginęli na morzu . W tedy straciłam całkowicie kontrole nad moim mocami . Przez trzy lata starałam się to opanować , ale po koronacji bałam się kogoś zranić , więc gdy siostra zabrała mi jedyną ochronę moja moc zaczęła szaleć . W ciągu zaledwie godziny uciekając zamroziłam całe królestwo . Przez całą noc szłam jak najdalej od Arendelle . Kiedy tu dotarłam wybudowałam ten zamek i po raz pierwszy od tak dawna poczułam smak wolności . Kiedy się uspokoiłam przyszła tu Ania i zraniłam ją bardzo mocno ... prawie ją zabiłam . Dzięki temu nauczyłam się jak mniej więcej panować nad mocą . Kiedy sprawiłam , że w całym Arendelle znów było lato oddałam Ani królestwo i powiedziałam , że wrócę jak nauczę całkowicie tę moc okiełznać . Poprosiłam Olafa o pomoc i co pełnie przynosił mi parę rzeczy . Najczęściej książki i jakieś nasiona . Żyłam czytając i hodując rośliny przez 250 lat i nawet tego nie zauważyłam .
Wszyscy patrzeli na mnie wielkim oczami . Nawet Jack a przecież i tak znał większość szczegółów tej historii .
- Nie zauważyłaś jak mineło 250 lat ? - zapytał Zając
- Nie bardzo , uczyłam się paru ciekawych rzeczy - odpowiedziałam
- Jakich ciekawych rzeczy ? - dopytywała się Zębuszka
- Uczyłam się języków , czarów , geografii świata i wielu innych - odpowiedziałam
Nad głową Piaskowego ludka pojawił złoty piasek który przybrał kształt kawałku patyka z którego wychodziło mnóstwo mniejszych wzorów . Mikołaj popatrzył na niego i chyba wyczytał z tych obrazków o co chodziło .
- Do czarów używasz różdżki ? - zaczął
- Nie . Formułek uczyłam się na pamięć . Potem wystarczy wiedzieć co dane słowo znaczy by wiedzieć co się ma stać .
- Pokażesz nam coś ? - Poprosiła Zębuszka
- Dobrze tylko pozwolicie , że coś przyniosę .
Jack
Twarz Elsy kiedy opowiadała o sobie była taka smutna . Widać było , że większość wspomnień sprawia jej ból , ale ona nie uległa mu tylko mówiła dalej . Kiedy skończyła inni zadawali jej pytania . Tylko ja siedziałem cicho kiedy Ząbek poprosiła żeby pokazała jakiś czar , Elsa poszła coś przynieść . Po chwili wróciła z małym woreczkiem i małą doniczkę z ziemią . Postawiła to na stole i wyciągnęła z woreczka małe nasionko i zsadziła je .
- uruz , ansuz et laguz - szepnęła Elsa .
Siedziałem blisko niej , ale nie bardzo rozumiałem co to znaczy . Naglę doniczka delikatnie się zakołysała , pojawił się nad nią dziwny symbol ledwie widoczny otoczony pnączami i liśćmi , zniknął po sekundzie
i roślina w doniczce zaczęła rosnąć . Była to niesamowita roślina każdy kwiat miała inny , pomimo tego , że zapachy powinny pachnięć strasznie słodka zapach ten od razu skojarzył mi się z Elsą .
- Niesamowite - szepnął North
- To jest jeden z wielu czarów do którego już nie trzeba się psychicznie nastawić . Nie zabiera mi już energii ponieważ często go używam ,
- Pięknie pachnie - stwierdził Zając
-To nie jest zwykła roślina . Każdy czuje nieco inny zapach . Taki jaki mu się ostatnio spodobał . -wytłumaczyła Elsa
Wszyscy zjedli i wypili to co Elsa przygotowała . Wyśmienicie gotuje . Ma za dużo zalet ... zaczynam się lekko bać co może być jej wadą .
- Chcecie może odpocząć w pokojach ? Będziecie się mogli odświeżyć i przespać . - zaproponowała Elsa
- Ja nie mam na razie nic do roboty a wy ? - zapytał Zająć
Wszyscy przecząco pokręcili głowami .
- Pokaże wam wasze pokoje w których powinno wam się podobać . Po za tym pokaże wam gdzie możecie mnie szukać jakbyście czegoś potrzebowali .
Elsa
Każdemu pokazałam gdzie mogą mnie znaleźć a potem odprowadziłam ich do komnat . Kiedy weszłam do pokoju zauważyłam Jack'a siedzącego na balkonie .
- Mogę Ci w czymś pomóc ? - zapytałam
- Ja chciałem Ci zadać to pytanie . Olaf mówił mi , że obiecałaś wrócić do Arendelle jak tylko zapanujesz nad mocą , ale jeszcze nie wróciłaś więc pomyślałem , że może będę mógł Ci jakoś pomóc .
- Dziękuje . Potrafię panować nad mocą dopóki moje emocje nie są za silne . Raczej wątpię by mogły być we mnie jakieś odruchy ludzkie skoro nie przebywam z nimi od dawna .
- Nie mów tak . Mam do ciebie pytanie odnośnie tego kwiatu co zasiałaś ...
- Tak ?
- Dlaczego dla mnie on pachnie jak ty ?
Zarumieniłam się lekko
- Może dlatego , że podoba Ci się mój zapach ?
- Może ... chciała byś chwilę polatać ?
- Czemu by nie ?
...
Przepraszam , że tak długo nic nie dodawałam szukam od jakiegoś czasu zdjęć co by pasowały do bloga no ale jakoś tak nie bardzo mi to wychodzi :(
piątek, 27 marca 2015
Kolejna Nominacja :D
Dzięki Marti Frost XDD sama chciałam cię nominować ... i nominuję , ale to później :D
1 . Dlaczego lubisz Jelse ?
Ponieważ do siebie pasują XD Oboje mają lodowe moce , dodatkowo oboje mieli/mają osobę o którą się troszczyli .
2 Dlaczego założyłaś bloga ?
Pomyślałam , że zakładając bloga pokaże światu to co czuje :D po za tym jestem dyslektykiem . Uczę się jak poprawnie pisać dzięki osobą które prywatnie mnie poprawiają .
3 Skąd czerpiesz wenę
Z wszystkiego . Co tu dużo powiedzieć kocham naturę więc kiedy jestem z psem na spacerze i chodzę po lesie pomysły same wpadają mi do głowy . Potem tylko spisać i wrzucić .
4 Jakie blogi czytasz ?
Wszystkie z tond http://jelsa-spis.blogspot.com/p/spis-blogow.html
5 Co sądzisz o miłości ?
Jest piękna <3 sama chciałabym się szczerze zakochać .
6 Dlaczego właśnie taka tematyka ?
Tego to nawet najstarsi górale nie wiedzą :) ... Ja też nie wiem czemu akurat Jelsa ... inne paringi mi nie podchodzą a Jack po po prostu jest uroczy razem z Elsą <3
7 Jaka jest twoja ulubiona postać na blogu ?
Jack i Elsa a dlaczego ? to już wyjaśniłam w poprzednim LA XD
8 Skąd dowiedziałaś się o Jelsie ?
Weszłam na facebooka i polubiłam stronę Jack i Elsa jako najzimniejsza para na świecie ... czy jakoś tak i zaczęłam szukać obrazków o tej tematyce i przez przypadek weszłam na bloga o Jelsie :)
9 Jeśli nie Jelsa to co ?
Nie przepadam za innymi paringami od biedy ujdzie Krisanna
10 Co sądzisz o swoim blogu ?
Ehm ... 2/10 :D
11 Ogień czy lód ?
Oba <3
Żyję ! Któregoś pięknego dnia dodam osoby i pytania do tego czasu ... strzeżcie się ! :P
1 . Dlaczego lubisz Jelse ?
Ponieważ do siebie pasują XD Oboje mają lodowe moce , dodatkowo oboje mieli/mają osobę o którą się troszczyli .
2 Dlaczego założyłaś bloga ?
Pomyślałam , że zakładając bloga pokaże światu to co czuje :D po za tym jestem dyslektykiem . Uczę się jak poprawnie pisać dzięki osobą które prywatnie mnie poprawiają .
3 Skąd czerpiesz wenę
Z wszystkiego . Co tu dużo powiedzieć kocham naturę więc kiedy jestem z psem na spacerze i chodzę po lesie pomysły same wpadają mi do głowy . Potem tylko spisać i wrzucić .
4 Jakie blogi czytasz ?
Wszystkie z tond http://jelsa-spis.blogspot.com/p/spis-blogow.html
5 Co sądzisz o miłości ?
Jest piękna <3 sama chciałabym się szczerze zakochać .
6 Dlaczego właśnie taka tematyka ?
Tego to nawet najstarsi górale nie wiedzą :) ... Ja też nie wiem czemu akurat Jelsa ... inne paringi mi nie podchodzą a Jack po po prostu jest uroczy razem z Elsą <3
7 Jaka jest twoja ulubiona postać na blogu ?
Jack i Elsa a dlaczego ? to już wyjaśniłam w poprzednim LA XD
8 Skąd dowiedziałaś się o Jelsie ?
Weszłam na facebooka i polubiłam stronę Jack i Elsa jako najzimniejsza para na świecie ... czy jakoś tak i zaczęłam szukać obrazków o tej tematyce i przez przypadek weszłam na bloga o Jelsie :)
9 Jeśli nie Jelsa to co ?
Nie przepadam za innymi paringami od biedy ujdzie Krisanna
10 Co sądzisz o swoim blogu ?
Ehm ... 2/10 :D
11 Ogień czy lód ?
Oba <3
Żyję ! Któregoś pięknego dnia dodam osoby i pytania do tego czasu ... strzeżcie się ! :P
wtorek, 24 marca 2015
Rozdział 5
No i jestem XD Nadal się nie umiem ogarnąć po tym LA XDDD Obiecałam więc będzie . Jak tylko trochę się w szkole uspokoi to zacznę wrzucać szybciej a nie ponad tydzień .
Jack
Strażnicy lecieli razem w saniach Northa , Ja natomiast leciałem z przodu i ich prowadziłem .
Słyszałem już pojękiwanie Zająca związane z jego tendencją do latania . Nie musiałem się obracać , żeby wiedzieć , że Ząbek jest podniecona z powodu poznania Elsy , tak samo zresztą jak piasek . Przebywałem z nimi na tyle długo by mniej więcej znać ich zachowanie . Tylko North stanowił dla mnie zagadkę . Myślałem , że będzie trochę bardziej jak Ząbek i nie będzie umiał usiedzieć w miejscu , natomiast on był cichy i ewidentnie o czymś rozmyślał . Dolecieliśmy na miejsce bardzo szybko . Koń na którym leciała Elsa pokazało nam miejsce do wylądowania . Kiedy wszyscy już wyszli ze sań stworzenie do mnie podeszło i delikatnie ukłuło rogiem w ramię . Popatrzyłem na nie zaszokowany , ale ono delikatnym ruchem głowy pokazało żeby iść za nim . Szliśmy za nim przez lodowy las . Szedł pewnie z dumnie uniesioną głową i ze złożonymi skrzydłami . Szliśmy jakieś dwie minutki i dotarliśmy do schodów prowadzących do lodowego pałacu . Kiedy podeszliśmy bliżej schodów koń zatrzymał się i skinął głową w kierunku pałacu po czym rozłożył skrzydła i odleciał z powrotem w stronę parku . Patrzyliśmy chwilę za tym koniem i poszliśmy schodami do wrót lodowego pałacu . Podziwiałem dzieło Elsy . Nawet schodu były dopracowane z precyzją którą nie jeden szwajcarski zegarek nie mógł konkurować . Gdy już dotarliśmy do drzwi i chciałem do nich zapukać , nagle same się otwarły . Widziałem Else ubraną w suknię długą do kostek z ciemno niebieskiego materiału i równie długą przezroczystą pelerynkę .
- Witajcie . Chodźcie do środka pewnie jesteście zmęczeni ? -zapytała Elsa
- Witaj - przywitał się Zając
- Dziękuje za zaproszenie - powiedziała się Zębuszka
Elsa
Alicorn przyszedł do mnie i patrzył na mnie swoimi dużymi oczami .
Kiedy w końcu przestałam patrzeć w jej oczy popatrzyłam w niebo . Słońce dopiero wschodziło . Naglę zauważyłam w oddali sanie .
- Mogę Cię poprosić , żebyś pomogła im dojść do wrót ? - poprosiłam
Skinęła głową i poleciała w stronę ogrodu . Ja w tym czasie poszłam by otworzyć im drzwi . Kiedy już byłam pod drzwiami otworzyłam je i zauważyłam Jack'a który chciał w nie zapukać . Przyjrzał mi się .
- Witajcie . Chodźcie do środka pewnie jesteście zmęczeni ? -zapytałam się
- Witaj - przywitał się Zając
- Dziękuje za zaproszenie - powiedziała się Zębuszka
Gdy zaprowadziłam ich do salonu zapytałam czy chcą herbaty .
- Tak , jeśli to nie problem - powiedział Mikołaj
Poszłam do kuchni i wyciągnęłam herbatę , żeby trochę ją podgrzać . Kiedy układałam wcześniej przygotowane smakołyki na tacę , herbata się podgrzała . Wlałam ją każdemu do kubka i postawiłam również na tacy . Kiedy przyszłam wszyscy siedzieli cicho i tylko piaskowy ludek wymachiwał nad głową rękami i pojawiały się nad nim jakieś znaki .
- Przepraszam , że tak długo pomyślałam , że podgrzeje wam herbatę - powiedziałam
Popatrzyli na mnie i się uśmiechnęli . Dałam każdemu z nich kubek z gorącą herbata i talerzyki z ciasteczkami . Kiedy wszyscy pili i jedli panowała niezręczna cisza . Przełamał ją Mikołaj
- Więc ty jesteś Elsa - powiedział
- Tak - odpowiedziałam
- Opowiesz nam coś o sobie ? - zapytał
- Dobrze kiedyś jak byłam małą dziewczynką ...
Przepraszam miało być wczoraj! wiem . Wróciłam o 16 ze szkoły i zasnęłam obudziłam się dziś o godzinie 6:50 ... naprawdę przepraszam w zamian za to w sobotę ( oby ! ) pojawi się dłuuuugi rozdział . całuje Marta ;) Starałam się dodać jakieś fajne zdjęcia , ale nie specjalnie wyszło :\
Jack
Strażnicy lecieli razem w saniach Northa , Ja natomiast leciałem z przodu i ich prowadziłem .
Słyszałem już pojękiwanie Zająca związane z jego tendencją do latania . Nie musiałem się obracać , żeby wiedzieć , że Ząbek jest podniecona z powodu poznania Elsy , tak samo zresztą jak piasek . Przebywałem z nimi na tyle długo by mniej więcej znać ich zachowanie . Tylko North stanowił dla mnie zagadkę . Myślałem , że będzie trochę bardziej jak Ząbek i nie będzie umiał usiedzieć w miejscu , natomiast on był cichy i ewidentnie o czymś rozmyślał . Dolecieliśmy na miejsce bardzo szybko . Koń na którym leciała Elsa pokazało nam miejsce do wylądowania . Kiedy wszyscy już wyszli ze sań stworzenie do mnie podeszło i delikatnie ukłuło rogiem w ramię . Popatrzyłem na nie zaszokowany , ale ono delikatnym ruchem głowy pokazało żeby iść za nim . Szliśmy za nim przez lodowy las . Szedł pewnie z dumnie uniesioną głową i ze złożonymi skrzydłami . Szliśmy jakieś dwie minutki i dotarliśmy do schodów prowadzących do lodowego pałacu . Kiedy podeszliśmy bliżej schodów koń zatrzymał się i skinął głową w kierunku pałacu po czym rozłożył skrzydła i odleciał z powrotem w stronę parku . Patrzyliśmy chwilę za tym koniem i poszliśmy schodami do wrót lodowego pałacu . Podziwiałem dzieło Elsy . Nawet schodu były dopracowane z precyzją którą nie jeden szwajcarski zegarek nie mógł konkurować . Gdy już dotarliśmy do drzwi i chciałem do nich zapukać , nagle same się otwarły . Widziałem Else ubraną w suknię długą do kostek z ciemno niebieskiego materiału i równie długą przezroczystą pelerynkę .
- Witajcie . Chodźcie do środka pewnie jesteście zmęczeni ? -zapytała Elsa
- Witaj - przywitał się Zając
- Dziękuje za zaproszenie - powiedziała się Zębuszka
Elsa
Alicorn przyszedł do mnie i patrzył na mnie swoimi dużymi oczami .
Kiedy w końcu przestałam patrzeć w jej oczy popatrzyłam w niebo . Słońce dopiero wschodziło . Naglę zauważyłam w oddali sanie .
- Mogę Cię poprosić , żebyś pomogła im dojść do wrót ? - poprosiłam
Skinęła głową i poleciała w stronę ogrodu . Ja w tym czasie poszłam by otworzyć im drzwi . Kiedy już byłam pod drzwiami otworzyłam je i zauważyłam Jack'a który chciał w nie zapukać . Przyjrzał mi się .
- Witajcie . Chodźcie do środka pewnie jesteście zmęczeni ? -zapytałam się
- Witaj - przywitał się Zając
- Dziękuje za zaproszenie - powiedziała się Zębuszka
Gdy zaprowadziłam ich do salonu zapytałam czy chcą herbaty .
- Tak , jeśli to nie problem - powiedział Mikołaj
Poszłam do kuchni i wyciągnęłam herbatę , żeby trochę ją podgrzać . Kiedy układałam wcześniej przygotowane smakołyki na tacę , herbata się podgrzała . Wlałam ją każdemu do kubka i postawiłam również na tacy . Kiedy przyszłam wszyscy siedzieli cicho i tylko piaskowy ludek wymachiwał nad głową rękami i pojawiały się nad nim jakieś znaki .
- Przepraszam , że tak długo pomyślałam , że podgrzeje wam herbatę - powiedziałam
Popatrzyli na mnie i się uśmiechnęli . Dałam każdemu z nich kubek z gorącą herbata i talerzyki z ciasteczkami . Kiedy wszyscy pili i jedli panowała niezręczna cisza . Przełamał ją Mikołaj
- Więc ty jesteś Elsa - powiedział
- Tak - odpowiedziałam
- Opowiesz nam coś o sobie ? - zapytał
- Dobrze kiedyś jak byłam małą dziewczynką ...
Przepraszam miało być wczoraj! wiem . Wróciłam o 16 ze szkoły i zasnęłam obudziłam się dziś o godzinie 6:50 ... naprawdę przepraszam w zamian za to w sobotę ( oby ! ) pojawi się dłuuuugi rozdział . całuje Marta ;) Starałam się dodać jakieś fajne zdjęcia , ale nie specjalnie wyszło :\
niedziela, 22 marca 2015
Zostałam Nominowana do LA :D
Pewnie i tak każdy wie co to jest LA , ale i tak wstawię tu tłumaczenie tej zabawy :D
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował .
1 Jak się to stało że założyłaś swój blog?
Ten blog założyłam ponieważ chciałam jakoś się pokazać twórczo , a jako iż mój pierwszy blog to była próba czy potrafię napisać coś co da się czytać :D Koleżanka mi pomagała z błędami ortograficznymi i poprawiała zdania , żeby miały jako tako sens :D A wracając do pytania brakło mi kartek w zeszycie i pomyślałam , że przepisze na bloga moje " wypociny " z biologi :D
2 Jakiego bohatera ze swojego bloga najbardziej lubisz?
Jacka i Else :D Else za to iż mimo przeciwności losu potrafi stanąć na wysokości zadania i zrobi wszystko by nikt na kim jej zależy nie cierpiał . Jack ... On po prostu jest kawaii <3
3 Czym się kierujesz w pisaniu?
Szczerze ? Niczym :D Piszę to co mi dusza zagra potem jakieś małe poprawki i no cóż na szeroką wodę :D i tak moja kuzynka z którą siedzę na historii sprawdza mi błędy i różne inne błahostki .
4 Co Cię cieszy najbardziej?
Muzyka , natura , magia , pisanie , anime , manga , zielarstwo , bazgranie ( rysowanie :D ) i hm ... spędzanie czasu z osobami które kocham jak rodzinę ;) Łatwo mi dogodzić :D
5 Co byś zrobiła, jeśli znalazłabyś się w Krainie Czarów?
Avada Kedavra ? Przepraszam nie ten świat :D . Uczyła bym się wszystkiego o magii , żeby potem móc wrócić i opisać szczegółowo każdy rodzaj magii .
6 Jakbyś mogła, to w jakiej bajce chciałabyś się znaleść?
Nie wiem :) Po części w każdej . Jestem osobą która nie lubi się jakoś ograniczać do jednej rzeczy ( wogle tego nie widać :D * w ogóle Marta * No mówię , że wogle XD Niekryty XD ) Ale myślę , że w każdej bajce po trochu :)
7 Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
Wierze w wiele rzeczy :D , ale w miłość od pierwszego wejrzenia jakoś nie bardzo . Można się zauroczyć od pierwszego wejrzenia , ale na miłość potrzeba czasu . Jest jak drzewo . Trzeba się obchodzić z nią delikatnie bo jeden zły ruch i może dana część nie wydać owocu . ( Jaki filozof O_o)
8 Igrzyska Śmierci czy Niezgodna?
... Harry Potter :D Nie jestem pozytywnie nastawiona ani na jedno ani na drugie . Widziałam Niezgodną i nie przypadła mi do gustu . To samo tyczy się Igrzysk Śmierci . Wole jak w książce / filmie jest duuużo magi :D
9 Co to jest dla ciebie: "doskonały dzień"?
Dzień kiedy w moim domu nie ma nikogo i mogę śpiewać na całe gardło , grać na gitarze , wróżyć i robić wieeeele dziwnych rzeczy .
10 Gdyby kryształowa kula mogła powiedzieć ci prawdę o tobie, o twoim życiu, przyszłości albo czymkolwiek innym, co by to było?
W sensie co by mi powiedziała ? " Lecz się na nogi bo na głowę już za późno " XD
11 Dokończ zdanie: Chciałabym mieć kogoś, z kim mogłabym patrzeć na...
Pełnie księżyca :D
Yay ! Chciałam usiąść i napisać rozdział , ale widzę , że napiszę go później :D W poniedziałek na 100% będzie :) A tak na poważnie za co dostałam LA ? Nie zasłużyłam sobie :)Nie nominuje nikogo i tak już widziałam ile osób dostało a większość blogów które czytam i tak już ma :D . Mimo wszystko jestem niesamowicie wzruszona . Dziękuje :* Do zobaczenia dziś / jutro .
środa, 11 marca 2015
Rozdział 4
Dziękuje za komentarze ! Siedziałam pod kołdrą pijąc herbatę kiedy wchodzę na bloga i tu taka niespodzianka . Ktoś przeczytał post ... o ja cie i jeszcze skomentował ! I w tym Momencie poczułam się 3 razu lepiej . Dziękuje :*
Jack
Widziałem jak po policzkach Elsy zaczęły spływać kolejne łzy . Podeszłemu do niej i pogłaskałem ją po głowie . Była sama na świecie tak jak on dopóki nie został strażnikiem . A gdyby tak przedstawić ją strażnikom ? Raczej nie jest gotowa , żeby razem polecieć już teraz , ale może wieczorem strażnicy na chwile by do niej przyszli . Rozmyślając nie zauważyłem jak Elsa przestała płakać . Kiedy się otrząsnąłem Elsa przyklękła koło grobu i dotknęła ziemi . Powiedziała coś szeptem i z całej najbliższej okolicy znikły jakieś chwasty , a na ich miejscu pojawiły się bluszcz i kaczeńce ( ktoś się może spytać , ale dlaczego te rośliny ? Polecam poczytać o znaczeniu roślin XD ) . Kiedy skończyła na jej obliczu pojawił się mały triumfalny uśmiech .
- Udało mi się . W końcu mi się udało - szepnęła
- Jak to zrobiłaś ? - zapytałem
- Miałam dużo czasu na naukę . Zapomniałeś ? Mówiłam Ci , że kiedy wróciłam zaczęłam się uczyć panować nad mocą , ale dodatkowo czytałam wiele książek w tym także wiele magicznych .
- Co ty Harry Potter jesteś czy co ? - zagadnąłem
- Chyba powinniśmy już wracać ktoś tu idzie , ale chętnie posłucham w drodze do zamku kto to ten cały Harry Potter - powiedziała
Elsa podeszła do tego konia
i wskoczyła mu na grzbiet i pokazała mi , że możemy już lecieć .
Elsa
- To Jack co to za Harry Potter ? -zaczęłam
- To jest postać z książki . Jest czarodziejem który wychował się u swojego złego wujostwa , którzy robili wszystko by pokazać mu , że magia nie istnieje . Lecz w jego jedenaste urodziny dostał list w którym dostał przyjęli go do Szkoły Magi i Czarodziejstwa w Hogwarcie . Tam poznał swoich przyjaciół czarodziejów i czarownice i walczyli razem z Voldemortem ... to znaczy z Tym Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać .
- Ale dlaczego nazywali go Ten Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać ? -zapytałam
- Uważali , że to przynosi pecha . -odpowidział
- Czekaj ... czy ty próbujesz mi sugerować , że jestem czarownicą ? Prędzej czarodziejką . Nie mam wielkiej brodawki na ogromnym , krzywym nosie - zaśmiałam się
Tak śmialiśmy się do końca podróży mimo iż pamiętam po co tam leciałam miło było z kimś pogadać . Kiedy dolecieliśmy puściłam alicorna do swojego ogrodu .
- To ja już pójdę , ale za niedługo wrócę - zaczął - nie przeszkadza Ci to ?
- Ależ nie
- To w takim razie przylecę , ale nie sam - powiedział i odrazu poleciał .
Zaczęłam się przygotowywać do wizyty Jacka z ... no właśnie z kim ? . Napiekłam ciasteczek , potem małą tarte czekoladowo-lentilkową , woda na galaretkę się gotowała myślałam co by jeszcze zrobić . Poszłam i nazbierałam parę liści mięty i parę liści herbaty . Tak herbata miętowa z ... gruszką ! To powinno być dobre. Kiedy wszystko było gotowe schowałam to ostrożnie do szafki . Przebrałam się
Jack
Widziałem jak po policzkach Elsy zaczęły spływać kolejne łzy . Podeszłemu do niej i pogłaskałem ją po głowie . Była sama na świecie tak jak on dopóki nie został strażnikiem . A gdyby tak przedstawić ją strażnikom ? Raczej nie jest gotowa , żeby razem polecieć już teraz , ale może wieczorem strażnicy na chwile by do niej przyszli . Rozmyślając nie zauważyłem jak Elsa przestała płakać . Kiedy się otrząsnąłem Elsa przyklękła koło grobu i dotknęła ziemi . Powiedziała coś szeptem i z całej najbliższej okolicy znikły jakieś chwasty , a na ich miejscu pojawiły się bluszcz i kaczeńce ( ktoś się może spytać , ale dlaczego te rośliny ? Polecam poczytać o znaczeniu roślin XD ) . Kiedy skończyła na jej obliczu pojawił się mały triumfalny uśmiech .
- Udało mi się . W końcu mi się udało - szepnęła
- Jak to zrobiłaś ? - zapytałem
- Miałam dużo czasu na naukę . Zapomniałeś ? Mówiłam Ci , że kiedy wróciłam zaczęłam się uczyć panować nad mocą , ale dodatkowo czytałam wiele książek w tym także wiele magicznych .
- Co ty Harry Potter jesteś czy co ? - zagadnąłem
- Chyba powinniśmy już wracać ktoś tu idzie , ale chętnie posłucham w drodze do zamku kto to ten cały Harry Potter - powiedziała
Elsa podeszła do tego konia
i wskoczyła mu na grzbiet i pokazała mi , że możemy już lecieć .
Elsa
- To Jack co to za Harry Potter ? -zaczęłam
- To jest postać z książki . Jest czarodziejem który wychował się u swojego złego wujostwa , którzy robili wszystko by pokazać mu , że magia nie istnieje . Lecz w jego jedenaste urodziny dostał list w którym dostał przyjęli go do Szkoły Magi i Czarodziejstwa w Hogwarcie . Tam poznał swoich przyjaciół czarodziejów i czarownice i walczyli razem z Voldemortem ... to znaczy z Tym Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać .
- Ale dlaczego nazywali go Ten Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać ? -zapytałam
- Uważali , że to przynosi pecha . -odpowidział
- Czekaj ... czy ty próbujesz mi sugerować , że jestem czarownicą ? Prędzej czarodziejką . Nie mam wielkiej brodawki na ogromnym , krzywym nosie - zaśmiałam się
Tak śmialiśmy się do końca podróży mimo iż pamiętam po co tam leciałam miło było z kimś pogadać . Kiedy dolecieliśmy puściłam alicorna do swojego ogrodu .
- To ja już pójdę , ale za niedługo wrócę - zaczął - nie przeszkadza Ci to ?
- Ależ nie
- To w takim razie przylecę , ale nie sam - powiedział i odrazu poleciał .
Zaczęłam się przygotowywać do wizyty Jacka z ... no właśnie z kim ? . Napiekłam ciasteczek , potem małą tarte czekoladowo-lentilkową , woda na galaretkę się gotowała myślałam co by jeszcze zrobić . Poszłam i nazbierałam parę liści mięty i parę liści herbaty . Tak herbata miętowa z ... gruszką ! To powinno być dobre. Kiedy wszystko było gotowe schowałam to ostrożnie do szafki . Przebrałam się
Wstępnie posprzątałam i poszłam do szklarni czy Olaf nie schował się gdzieś dalej bo przy ziołach go nie było . Szłam i zauważyłam go dopiero przy kwitnącej wiśni.
- Jestem - powiedziałam
- Dobrze to ja na razie idę , ale obiecuje , że niedługo wrócę .
- Trzymam cię za słowo - mówiąc to przytuliłam go mocno i patrzyłam jak odchodzi .
Jack
Leciałem szybko na biegun ciesząc się lotem . Z Elsą nie mogłem w pełni poszaleć w powietrzu .
Kiedy po jakimś czasie doleciałem do Northa reszta Strażników jeszcze siedziała i dyskutowała co też ten księżyc chce od tego światełka . Nawet mnie nie zauważyli .
- O czym tak zawzięcie dyskutujecie ? - zapytałem
Wszyscy na mnie spojrzeli .
- Kiedy przyleciałeś ? - spytał się Święty
- Jakieś dwie minuty tamu - odpowiedziałem
- I kto jest tym niezwykłym światełkiem ? - spytała Ząbek
- To może opowiem wam jej historie - stwierdziłem - Dziewczyna wygląda na jakieś 19 lat . Ma długie białe włosy , turkusowe oczy i bardzo jasną karnacje . Mamy takie same moce , żyje już 250 lat i co jeszcze ... Ach tak jest byłą królową Arendelle .
Wszyscy się na mnie patrzyli z szeroko otwartymi oczami .
- A jak się nazywa ? - zapytał Zając
- Elsa - powiedziałem - Jak chcecie to możemy do niej lecieć . Powiedziała , że możemy
Wszyscy dalej byli w szoku więc pokiwali głowami . Po jakimś kwadransie zaczęli się przygotowywać do podróży . Po kolejnym kwadransie już lecieliśmy do pałacu Elsy .
Hejka ! Napisałam rozdział już dawno ( poniedziałek XD ) , ale złośliwość rzeczy martwych nie umiałam znaleźć zeszytu gdzie pisze każdy rozdział . Znalazłam go dopiero przed chwilą.
sobota, 7 marca 2015
Rozdział 3
Hejka XD Wiem , że strasznie długo mnie nie było , ale szkoła jest taka straszna ;_; ale widzę po blogach , że nie tylko ja zaczęłam się uczyć :D zatem bez przedłużania rozdział ... mam nadzieje , że jednak troszku wam się spodoba \
Jack
Elsa trzymała w ramionach Olafa . Wyglądała na spokojniejszą , ale jej rumieńce jeszcze były widoczne . Nagle Elsa przerwała cisze .
- Olaf czy mogę cię prosić byś tu został na jakiś czas ? Muszę iść w jedno miejsce -powiedziała Elsa
- W sumie to czemu nie , ale gdzie chcesz iść ? - zapytał Olaf
- Skoro minęło 250 lat to Ania pewnie ... umarła . Prawda ?
- Tak jakieś 180 lat temu -odpowiedział Olaf
- Jako jej siostra chciałabym pójść nad jej grób -powiedziała Elsa
- Poznasz go od razu . Jest tam gdzie reszta władców , ale nie chcę byś szła sama
- Spokojnie przecież zaraz wrócę .
- Jak chcesz to mogę polecieć z Tobą - za proponowałem
Zarumieniła się a w jej dużych turkusowych oczach widziałem wdzięczność jak i wzruszenie
- Dziękuje -Powiedziała - Pozwól zatem , że cie zaprowadzę do pokoju w którym będziesz mógł trochę odpocząć .
Elsa wzięła mnie za rękę i delikatnie pociągnęła . Nawet nie zauważyłem kiedy Olaf zeskoczył z jej kolan . Wyszliśmy z pokoju Elsy i szliśmy przez krótki , ale szeroki korytarz . Elsa naglę stanęła przed wielkimi drzwiami i wpuściła mnie do środka . Pokój był trochę większy od pokoju Elsy , ale podobnie urządzony .
-Nieźle Ci to wyszło - pochwaliłem ją szczerze .
- Dziękuje , jesteś pierwszą osobą , która widzi jakiś pokój . Olaf woli spać ze mną . Za tymi drzwiami jest łazienka . Możesz się spokojnie odświeżyć. - Powiedziała i wyszła zostawiając mnie samego . Poszedłem zaciekawiony do drzwi i je uchyliłem . Wszedłem i podziwiałem dzieło Elsy . Łazienka zrobiona z kamienia i udekorowana lodowymi elementami . Na środku był wielkie gorące źródło . Koło niego postawiono różne pachnące olejki i sole do kąpieli . Na lodowej półce stało parę mydeł i poukładane ręczniki . Postanowiłem szybko się umyć . Nie powiem , nie szczególnie mi to wyszło . Kiedy tylko wszedłem do wody czas dla mnie spowolnił . Nie wiem ile tam siedziałem ale kiedy wyszedłem na dworze już świtało . Na stole zauważyłem talerzyk z ciastkami i kubek z teraz już letnią czekoladą .
Elsa
Kiedy Jack wszedł do pokoju zostawiłam go samego . Poszłam do kuchni i na mały talerzyk nałożyłam parę ciastek i ugotowałam nową porcje gorącej czekolady . Zaniosłam to do pokoju Jack'a , ale go tam nie było . Pewni jest w łazience pomyślałam . Położyłam na stoliku czekoladę i ciasteczka . Poszłam do pokoju i usiadłam na łóżku koło Olafa .
- Elsa ? - zapytał - Czy ty dalej uczysz się o tej magi ?
- Tak i powiem Ci , że wychodzi mi to już nie najgorzej . Pod łóżkiem mam książki o zielarstwie , runach i zaklęciach . A czemu pytasz ?
- Ciekawy byłem - odparł i położył się na łóżku . Po chwili było słychać jego lekkie pochrapywanie
Wyciągnęłam książkę o magicznych stworzeniach z półki i szukałam aż znalazłam . Koń ze skrzydłami i rogiem . Połączenie jednorożca z pegazem . Alicorn spoglądał na mnie z rysunku . Wzięłam krzesło i położyłam na nim książkę sama przykucnęłam i pozwoliłam , żeby moja moc stworzyła to piękne stworzenie . Kiedy otworzyłam oczy przede mną stał Alicorn i delikatnie poruszał swoją śnieżną grzywą . ( Obrazek przerabiany w paincie przez 1,5 h XDD )
Pogłaskałam go delikatnie po głowie i otworzyłam drzwi na balkonie . Zaczęło już świtać kiedy usłyszałam pukanie do drzwi .
Jack
Zjadłem parę ciastek i wypiłem większość czekolady . Wyszedłem z pokoju i poszedłem do pokoju Elsy . Wziąłem głęboki oddech i zapukałem .
- Wejdź Jack
Wszedłem i zauważyłem Else przy jakimś koniu ze skrzydłami i rogiem zrobiony był z lodu i śniegu .
- Gotowy do drogi ? -zapytała Elsa
- Tak
- To w drogę - od powiedziała uśmiechając się
Weszła koniowi na grzbiet i podeszła na balkon . Poszedłem za nią i zaczęliśmy lecieć .
- Dlaczego mi nie powiedziałaś , że byłaś królową ? -zapytałem
- To część życia o której próbuje cały czas zapomnieć - odpowiedziała ale ja zauważyłem na jej twarzy delikatne rumieńce . Przez resztę podróży lecieliśmy w ciszy . Kiedy dolecieliśmy do zamku Elsa zeszła z konia . Ja stanąłem obok niej .
- Chcesz iść dalej ? - zapytała
- Tak
Poszedłem za nią przez ścieżkę z cmentarną . Elsa patrzyła na imiona osób kiedy nagle się zatrzymała . Podeszła do grobu na którym czas zmazał nazwisko ale dało się przeczytać spokojnie imię " Anna " . Dotknęła grobu i wyczarowała piękne lodowe róże . Patrzyła na grób i po jej zaróżowionych policzkach spłynęła łza.
wiem że dawno mnie nie było bo jestem leniem i tak dalej ale teraz mam zamiar częściej wrzucać :D to do zobaczenia za niedługo ... oby :P
Jack
Elsa trzymała w ramionach Olafa . Wyglądała na spokojniejszą , ale jej rumieńce jeszcze były widoczne . Nagle Elsa przerwała cisze .
- Olaf czy mogę cię prosić byś tu został na jakiś czas ? Muszę iść w jedno miejsce -powiedziała Elsa
- W sumie to czemu nie , ale gdzie chcesz iść ? - zapytał Olaf
- Skoro minęło 250 lat to Ania pewnie ... umarła . Prawda ?
- Tak jakieś 180 lat temu -odpowiedział Olaf
- Jako jej siostra chciałabym pójść nad jej grób -powiedziała Elsa
- Poznasz go od razu . Jest tam gdzie reszta władców , ale nie chcę byś szła sama
- Spokojnie przecież zaraz wrócę .
- Jak chcesz to mogę polecieć z Tobą - za proponowałem
Zarumieniła się a w jej dużych turkusowych oczach widziałem wdzięczność jak i wzruszenie
- Dziękuje -Powiedziała - Pozwól zatem , że cie zaprowadzę do pokoju w którym będziesz mógł trochę odpocząć .
Elsa wzięła mnie za rękę i delikatnie pociągnęła . Nawet nie zauważyłem kiedy Olaf zeskoczył z jej kolan . Wyszliśmy z pokoju Elsy i szliśmy przez krótki , ale szeroki korytarz . Elsa naglę stanęła przed wielkimi drzwiami i wpuściła mnie do środka . Pokój był trochę większy od pokoju Elsy , ale podobnie urządzony .
-Nieźle Ci to wyszło - pochwaliłem ją szczerze .
- Dziękuje , jesteś pierwszą osobą , która widzi jakiś pokój . Olaf woli spać ze mną . Za tymi drzwiami jest łazienka . Możesz się spokojnie odświeżyć. - Powiedziała i wyszła zostawiając mnie samego . Poszedłem zaciekawiony do drzwi i je uchyliłem . Wszedłem i podziwiałem dzieło Elsy . Łazienka zrobiona z kamienia i udekorowana lodowymi elementami . Na środku był wielkie gorące źródło . Koło niego postawiono różne pachnące olejki i sole do kąpieli . Na lodowej półce stało parę mydeł i poukładane ręczniki . Postanowiłem szybko się umyć . Nie powiem , nie szczególnie mi to wyszło . Kiedy tylko wszedłem do wody czas dla mnie spowolnił . Nie wiem ile tam siedziałem ale kiedy wyszedłem na dworze już świtało . Na stole zauważyłem talerzyk z ciastkami i kubek z teraz już letnią czekoladą .
Elsa
Kiedy Jack wszedł do pokoju zostawiłam go samego . Poszłam do kuchni i na mały talerzyk nałożyłam parę ciastek i ugotowałam nową porcje gorącej czekolady . Zaniosłam to do pokoju Jack'a , ale go tam nie było . Pewni jest w łazience pomyślałam . Położyłam na stoliku czekoladę i ciasteczka . Poszłam do pokoju i usiadłam na łóżku koło Olafa .
- Elsa ? - zapytał - Czy ty dalej uczysz się o tej magi ?
- Tak i powiem Ci , że wychodzi mi to już nie najgorzej . Pod łóżkiem mam książki o zielarstwie , runach i zaklęciach . A czemu pytasz ?
- Ciekawy byłem - odparł i położył się na łóżku . Po chwili było słychać jego lekkie pochrapywanie
Wyciągnęłam książkę o magicznych stworzeniach z półki i szukałam aż znalazłam . Koń ze skrzydłami i rogiem . Połączenie jednorożca z pegazem . Alicorn spoglądał na mnie z rysunku . Wzięłam krzesło i położyłam na nim książkę sama przykucnęłam i pozwoliłam , żeby moja moc stworzyła to piękne stworzenie . Kiedy otworzyłam oczy przede mną stał Alicorn i delikatnie poruszał swoją śnieżną grzywą . ( Obrazek przerabiany w paincie przez 1,5 h XDD )
Pogłaskałam go delikatnie po głowie i otworzyłam drzwi na balkonie . Zaczęło już świtać kiedy usłyszałam pukanie do drzwi .
Jack
Zjadłem parę ciastek i wypiłem większość czekolady . Wyszedłem z pokoju i poszedłem do pokoju Elsy . Wziąłem głęboki oddech i zapukałem .
- Wejdź Jack
Wszedłem i zauważyłem Else przy jakimś koniu ze skrzydłami i rogiem zrobiony był z lodu i śniegu .
- Gotowy do drogi ? -zapytała Elsa
- Tak
- To w drogę - od powiedziała uśmiechając się
Weszła koniowi na grzbiet i podeszła na balkon . Poszedłem za nią i zaczęliśmy lecieć .
- Dlaczego mi nie powiedziałaś , że byłaś królową ? -zapytałem
- To część życia o której próbuje cały czas zapomnieć - odpowiedziała ale ja zauważyłem na jej twarzy delikatne rumieńce . Przez resztę podróży lecieliśmy w ciszy . Kiedy dolecieliśmy do zamku Elsa zeszła z konia . Ja stanąłem obok niej .
- Chcesz iść dalej ? - zapytała
- Tak
Poszedłem za nią przez ścieżkę z cmentarną . Elsa patrzyła na imiona osób kiedy nagle się zatrzymała . Podeszła do grobu na którym czas zmazał nazwisko ale dało się przeczytać spokojnie imię " Anna " . Dotknęła grobu i wyczarowała piękne lodowe róże . Patrzyła na grób i po jej zaróżowionych policzkach spłynęła łza.
wiem że dawno mnie nie było bo jestem leniem i tak dalej ale teraz mam zamiar częściej wrzucać :D to do zobaczenia za niedługo ... oby :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)













